Starlink zakłada "lejek"? Najnowszego pomysłu inaczej określić się nie da
Użytkownicy systemu Starlink, którzy przekroczą w określonych godzinach limit 1TB w ciągu miesiąca będą mieli do wyboru dwie opcje. Albo pogodzą się ze zmniejszeniem przepływności orbitalnego łącza, albo poniosą dodatkową opłatę – donosi serwis Telko.in.
Ograniczenia przepływności w Starlink?
Użytkownicy internetu mobilnego doskonale wiedzą czym jest „lejek”, czyli zwolnienie transferu danych w przypadku przekroczenia określonego limitu. To rozwiązanie towarzyszy firmom telekomunikacyjnym z całego świata od prawie dwóch dekad i jest elementem z jednej strony dyscyplinującym użytkowników, z drugim zaś sprytnym sposobem do przekonania ich do zakupu wyższego (czytaj droższego) planu lub wykupu dodatkowego pakietu danych w miesiącu. Nic nowego. Sieci muszą dbać o właściwe wykorzystanie pojemności sieci. W przypadku internetu od Elona Muska właśnie mamy do czynienia z takim rozwiązaniem. Dodajmy od razu, że poprzeczka dla ograniczeń zawisła naprawdę bardzo wysoko.
Jak czytamy w branżowym serwisie Telko.in, użytkownicy systemu Starlink, którzy w godzinach od 7:00 do 23:00 wykorzystają ponad 1 TB danych w ciągu miesiąca, czekają ograniczenia. Jakie? Operator internetu z niskiej orbity okołoziemskiej daje wybór: albo pogodzicie się z ograniczeniem przepływności, albo wniesiecie dodatkową opłatę.
Fair Use Policy w Starlink
Na stronie operatora kosmicznego internetu pojawiły się dodatkowe postanowienia z zakresu Fair Use Policy. Na razie dotyczą klientów z Ameryki Północnej. Mają wejść w życie już w grudniu 2022 roku. Jak donoszą media nawet 10% (sic!) użytkowników systemu autorstwa SpaceX przekracza 1 TB danych miesięcznie.
Jaka opłata za przekroczenie limitu 1 TB?
Regulamin przewiduje, że użytkownicy indywidualni, czyli gospodarstwa domowe, które przekroczą wskazany limit, będą musieli zapłacić 0,25 USD za każdy 1 GB danych. To warunek, by nadal cieszyć się satelitarnym internetem w pełnej przepływności.
