PIN w smartwatch’u jak „drzwi do lasu”? Niekoniecznie
Z definicji smartwatch ma działać jak zegarek. Dlatego wiele osób niechętnie włącza dodatkowe zabezpieczenia takie jak kod PIN lub hasło graficzne. To błąd – przestrzegają eksperci od cyberbezpieczeństwa.
W tym tekście (3)
PIN w smartwach’u? Komu to potrzebne?
Faktycznie, podstawowa funkcja smartwatcha jest taka sama jak w przypadku zegarka – sprawdzenie godziny. Więc pojawienie się po dłuższym spoczynku konieczności wpisania numeru PIN, lub narysowanie zabezpieczenia graficznego między dziewięcioma punktami, może być co najmniej frustrujące.
A pomyśleliście, co by się stało, gdyby nagle, w nieszczęśliwych okolicznościach wasz smartwatch zaginął? Szczególnie jeśli jest niezależnym urządzeniem działającym samodzielnie w technologii LTE? Łatwo wyobrazić sobie taką sytuację. Zerwany, lub odpięty pasek, atak złodzieja, zamieszanie w basenowej szatni...
Płatności zegarkiem wymuszają zabezpieczenia
O tym, że w swoim smartwatchu można ustawić dodatkowe zabezpieczenia, piszący te słowa przekonał się, gdy instalował aplikację Google Pay (obecnie Portfel Google). Aplikacja – i słusznie — wymusiła na mnie wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń.
Od dostępu do wiadomości po… problemy z RODO
W pamięci smartwatcha zmieści się cała książka telefoniczna, historia wiadomości, a nawet dostęp do maili, playlisty na Spotify, wirtualne karty płatnicze, ostatnie trasy w mapach i… w sumie znaleźć się może wszystko. Gubiąc niezabezpieczony smartwatch, zakładając, że trafi w niepowołane ręce, może się okazać, że nasze dane znajdą się w poważnym niebezpieczeństwie.
Dziś zgubiony smartwatch może być nośnikiem wielu danych niczym smartfon, tylko zamknięty w mniejszej obudowie.
Warto więc „przed szkodą” zabezpieczyć takie urządzenie. Wpisanie kodu PIN, trwa sekundę, może dwie (cyferki na dotykowym panelu są niestety małe). Nie zmienia to jednak faktu, że w sytuacji zagubienia urządzenia, możemy być spokojni, że z naszych danych NIKT, nie zrobi użytku, nie wydzwoni przez eSIM kosmicznych rachunków i nie dowie się o nas niczego, co powinno pozostać tajemnicą. Może zatem warto pochylić się nad rzuconą w kąt instrukcją obsługi i zrobić coś dla swojego (i innych) bezpieczeństwa.
