Jakie znaczenie ma Ustawa o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej?
Nowa ustawa ma poprawić bezpieczeństwo SMS-ów, połączeń telefonicznych i otrzymywanych maili. Co niesie za sobą ustawa o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej?
W tym tekście (2)
Ustawa o zwalczaniu nadużyć
Oszustwa, phishing, fałszywe strony – to tylko niektóre z problemów, które mogą nas spotkać w dzisiejszym, scyfryzowanym świecie. W odpowiedzi na te wyzwania, właśnie przyjęto ustawę o zwalczaniu nadużyć w komunikacji elektronicznej. Ta ma za zadanie zwiększyć nasze cyberbezpieczeństwo.
Minister cyfryzacji Janusz Cieszyński wyjaśnia, że nowa ustawa to odpowiedź na zagrożenia takie jak oszustwa telefoniczne, SMS-owe, phishingowe maile i fałszywe strony internetowe. Dzięki niej działania przestępców mają być bardziej utrudnione, a ich skuteczność ograniczona.
Adam Marczyński z NASK podkreśla, że ustawa sankcjonuje skuteczne rozwiązania już istniejące, takie jak lista ostrzeżeń przed niebezpiecznymi stronami. Wprowadza też nowe narzędzia, które mają jeszcze bardziej poprawić poziom bezpieczeństwa online.
Jakie zmiany wprowadza ustawa?
Według ustawy dzięki nowemu numerowi do zgłaszania podejrzanych wiadomości (8080) oraz listom wzorców złośliwych SMS-ów, obywatele i operatorzy telekomunikacyjni będą mogli lepiej chronić się przed oszustwami.
Ponadto utworzona lista numerów instytucji publicznych ma pomóc w identyfikacji prawdziwych połączeń i blokadzie tych fałszywych. Co więcej – dostawcy usług pocztowych będą musieli stosować zaawansowane mechanizmy weryfikacji nadawcy i zapewnić możliwość uwierzytelniania wieloskładnikowego.
Dodatkowo zgodnie z ustawą lista ostrzeżeń CERT Polska zyskuje moc prawną, co ma pozwolić na skuteczniejsze blokowanie niebezpiecznych domen. Warto podkreślić, że Sebastian Kondraszuk z CERT Polska wyraża satysfakcję, że rozwiązania opracowane przez jego zespół zostały uznane za skuteczne i włączone do ustawy.
Jednak ze strony operatorów telekomunikacyjnych pojawiają się głosy, że ustawa ma praktycznie całkowicie przerzucić ciężar odpowiedzialności na firmy, jeszcze mocniej regulując ten rynek. Jak finalnie będzie to wyglądać w praktyce – wkrótce się przekonamy.
