Google i Amazon przekażą policji nagrania z telefonu. I to bez nakazu
Google i Amazon potwierdziły, że przekażą nagrania z telefonów użytkowników policji, o ile funkcjonariusze będą mieli nagłą potrzebę. Co istotne, policja nie będzie musiała zdobywać w tym celu nakazu sądu.
W tym tekście (2)
Kwestie bezpieczeństwa użytkowników smartfonów znów na cenzurowanym. Właśnie okazało się, że dwaj giganci – Google i Amazon przyznali, że bez problemu przekażą policji dane z urządzeń użytkowników jeśli funkcjonariusze będą mieli taką potrzebę. To, że obie firmy mają dostęp do naszych danych nikogo nie dziwi. Użytkując telefon musimy być przekonani, że urządzenie rejestruje nasz głos. Gdy decydujemy się na systemy smart home, to nagrywa on nas praktycznie bez przerwy.
Bezpieczeństwo smartfonów
Takie nagrania mogą być bardzo cenne w przypadku policyjnych śledztw. Stąd praktycznie bezwarunkowa zgoda na ich przekazywanie organom ścigania. Co więcej, jak pisze serwis TheVERGE, w pilnych sprawach nie będą prosić nawet o nakaz sądu.
Oczywiście sprawa dotyczy Stanów Zjednoczonych. Wprawdzie polityka firm wymaga uzyskania nakazu sądowego do przekazania takich danych, to koncerny dały sobie możliwość udostępniania filmów i nagrań policji bez nakazu, gdy potrzeba ich pilnie. Przy okazji nie wyjaśniono dokładnie co znaczy nagły przypadek.
Czy google nas nagrywa?
Marki takie jak Arlo, Apple i Wyze przekonują, że nawet w pilnej potrzebie do przedstawienia nagrań potrzebny będzie nakaz sądu.
Amazon przyznał, że tylko w tym roku 11 razy udostępnił organom ściągania materiały w trybie pilnym. Google choć się na to zgadza, nie przekazał nagrań bez uzyskania nakazu sądu.
